Pamiętacie cykl o Tomku Wilmowskim? Wszyscy to czytali! Znaczy, kiedyś. Teraz już pewnie nie. Mógłbym napisać, że „gimby nie znajo”, ale nie ma już gimnazjów, a bez gimnazjów nie ma gimbów, więc to powiedzenie zrobiło się przestarzałe i nieaktualne. Ale czy cykl o Tomku też zrobił się przestarzały i nieaktualny? Oto jest pytanie! Smutna myśl, no nie? Przecież to kawał naszej młodości. Bo jeśli dorastałeś w PRL-u, a nawet trochę później, to nie ma bata – czytałeś Tomka i się nie wypieraj.
![]() |
Każdy, kto urodził się w PRL-u, ma u siebie taką kolekcję. No, moja akurat jest wybrakowana, nie ma "Krainy Kangurów" i "Wojennej Ścieżki". |
Jak cykl Alfreda Szklarskiego prezentuje się po latach? Ehm... No, powiedzmy, że mogło być lepiej, ale mogło też i gorzej. Że się zestarzało, to nie ulega wątpliwości. „Tomki” nie wydają się już tak porywające i pełne przygód jak kiedyś. Zanim zrobimy przegląd wszystkich części, parę moich luźnych i nieskoordynowanych uwag ogólnych.