piątek, 2 lipca 2021

Kociołki

Muszę podratować swojego bloga. Mało wyświetleń, nikt nie odwiedza, nikogo nie interesuje. A skoro nikogo nie przyciągają wpisy o książkach, to muszę uciec się do jedynego wyjścia, jakie mi pozostaje - wrzucić zdjęcia kotów. Wszyscy lubią koty, więc niechybnie ściągnę w ten sposób na bloga mnóstwo ludzi. Nie ma innej możliwości. A zatem oto przed państwem koty!


Ta półka to ostatnio ulubione miejsce Diany do spania.

piątek, 25 czerwca 2021

Z ARCHIWUM FILMWEBU: Nowa (bez)nadzieja - recenzja filmu "Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy"

Słowo wprowadzenia: Przez kilka lat udzielałem się na Filmwebie pod nickiem al_jarid. Między innymi prowadziłem tam bloga (poświęconego, rzecz jasna, tematyce filmowej). Ostatnio Filmweb zdecydował, że starczy tego blogowania i wykosił blogi wszystkim użytkownikom. A jako że włożyłem sporo pracy w niektóre z wpisów, nie pozwolę im odejść w niepamięć - zamiast tego umieszczę je w jakimś nowym miejscu. Na przykład niniejszy blog dobrze się do tego celu nada.

Dzisiaj przytoczę wam mój wpis, który na Filmwebie opublikowałem 17 stycznia 2016 roku.

...........................................

Nie o takie Star Łorsy walczyłem.

Podobno mamy nowe „Gwiezdne wojny”. Piszę „podobno”, bo w tej materii trudno o pewność nawet po seansie. To znaczy, „Gwiezdne wojny” z pewnością, trudno tylko z ręką na sercu powiedzieć, że nowe.

piątek, 18 czerwca 2021

Z ARCHIWUM FILMWEBU: Od czego tu zacząć? - zjawisko prequeli na przykładzie "Gwiezdnych wojen"

Słowo wprowadzenia: Przez kilka lat udzielałem się na Filmwebie pod nickiem al_jarid. Między innymi prowadziłem tam bloga (poświęconego, rzecz jasna, tematyce filmowej). Ostatnio Filmweb zdecydował, że starczy tego blogowania i wykosił blogi wszystkim użytkownikom. A jako że włożyłem sporo pracy w niektóre z wpisów, nie pozwolę im odejść w niepamięć - zamiast tego umieszczę je w jakimś nowym miejscu. Na przykład niniejszy blog dobrze się do tego celu nada. Dzisiaj przytoczę wam mój wpis, który na Filmwebie opublikowałem 17 września 2011 roku.

......................................................................................

Mam wrażenie, że z roku na rok powstaje coraz więcej różnorakich prequeli, tak jakby sequele już się znudziły. 
Nie muszę chyba tłumaczyć tych terminów, prawda? Jest jeszcze ktoś, kto nie wie, co oznaczają te słowa? Pytam z obowiązku, bo zwykle to ja jestem ostatnią niedoinformowaną osobą, a ciężko zgrywać znawcę kina, gdy nie ma się opanowanej fachowej terminologii. No więc dla zasady wyjaśnię to, co wszyscy doskonale wiecie. Sequel to kontynuacja, dalszy ciąg danej historii, natomiast prequel to opowieść o wcześniejszych wydarzeniach. Tak więc kolejne części "Zabójczej broni" to sequele, bo opowiadają o tym, co było później, natomiast "X-men: pierwsza klasa" to prequel, bo mówi o tym, co działo się przed wydarzeniami z oryginalnych "X-menów". Czasem nawet filmy z cyfrą 2 w tytule (która może być myląca) nie są sequelami, lecz właśnie prequelami, tak jak "Głupi i głupszy 2". (A "Król Skorpion 2", jak to gdzieś ktoś trafnie zauważył, jest prequelem spin-offu sequela remake'u, ale to tylko wtrącam jako ciekawostkę, by trochę zagmatwać i żebyście stracili wątek).

środa, 9 czerwca 2021

MOJA TWÓRCZOŚĆ: Ostatni rozdział

Okładka to też moje dzieło


Co by się stało, gdyby pisarz powieści fantasy sam żył w świecie fantasy? Cóż, przede wszystkim nie nazywalibyśmy go pisarzem fantasy. Taka właśnie sytuacja jest punktem wyjścia „Ostatniego rozdziału”. Jego bohater, Anir, jest popularnym pisarzem, który  tak się składa – akurat żyje w świecie magii, elfów, krasnoludów, smoków i całej reszty elementów związanych z typową fantastyką. Pisze o bohaterach walczących z potworami, zdobywających skarby, ratujących damy z opresji oraz podejmujących się misji w celu ocalenia świata. Wiedzie wygodne życie... do momentu, aż okazuje się, że sam będzie musiał stanąć na czele wyprawy, by uratować świat. Przyjdzie mu więc sprawdzić swoją wiedzę na ten temat w praktyce – okaże się, że nie wszystko jest takie, jak mu się wydawało, a życiem nie rządzą książkowe reguły.

piątek, 4 czerwca 2021

ŚWIAT DYSKU Terry'ego Pratchetta

Świat Dysku, jaki jest, każdy widzi. Jest płaski i wędruje poprzez kosmiczną przestrzeń usadowiony na grzbietach czterech słoni, które z kolei stoją na ogromnym żółwiu. No wiecie, tak jak sobie to wyobrażali starożytni. Pewien facet, imieniem Terry Pratchett, pomyślał sobie: „A gdyby taki świat naprawdę istniał?” i umiejscowił tam akcję swoich książek. Naprawdę wielu, wielu książek.

Ledwo mi się to wszystko udało zmieścić na biurku.

Nawet zdjęcie, które widzicie powyżej, nie oddaje ogromu „Świata Dysku”. Moja kolekcja nie jest kompletna – mam w niej zaledwie dwadzieścia jeden książek, a Pratchett napisał ich czterdzieści jeden (czterdzieści pięć, jeśli liczyć z kolejnymi częściami „Nauki Świata Dysku”). A gdyby nie przedwczesna śmierć, niechybnie natłukłby ich jeszcze więcej. Pracował jak jednoosobowa fabryka, produkująca często dwie książki rocznie.

piątek, 28 maja 2021

TOMEK WILMOWSKI, cykl Alfreda Szklarskiego

Pamiętacie cykl o Tomku Wilmowskim? Wszyscy to czytali! Znaczy, kiedyś. Teraz już pewnie nie. Mógłbym napisać, że „gimby nie znajo”, ale nie ma już gimnazjów, a bez gimnazjów nie ma gimbów, więc to powiedzenie zrobiło się przestarzałe i nieaktualne. Ale czy cykl o Tomku też zrobił się przestarzały i nieaktualny? Oto jest pytanie! Smutna myśl, no nie? Przecież to kawał naszej młodości. Bo jeśli dorastałeś w PRL-u, a nawet trochę później, to nie ma bata – czytałeś Tomka i się nie wypieraj.

Każdy, kto urodził się w PRL-u, ma u siebie taką kolekcję. No, moja akurat jest wybrakowana, nie ma "Krainy Kangurów" i "Wojennej Ścieżki".

Jak cykl Alfreda Szklarskiego prezentuje się po latach? Ehm... No, powiedzmy, że mogło być lepiej, ale mogło też i gorzej. Że się zestarzało, to nie ulega wątpliwości. „Tomki” nie wydają się już tak porywające i pełne przygód jak kiedyś. Zanim zrobimy przegląd wszystkich części, parę moich luźnych i nieskoordynowanych uwag ogólnych.

piątek, 21 maja 2021

Z ARCHIWUM FILMWEBU: Awatar - legenda Aanga

Słowo wprowadzenia: Przez kilka lat udzielałem się na Filmwebie pod nickiem al_jarid. Między innymi prowadziłem tam bloga (poświęconego, rzecz jasna, tematyce filmowej). Ostatnio Filmweb zdecydował, że starczy tego blogowania i wykosił blogi wszystkim użytkownikom. A jako że włożyłem sporo pracy w niektóre z wpisów, nie pozwolę im odejść w niepamięć - zamiast tego umieszczę je w jakimś nowym miejscu. Na przykład niniejszy blog dobrze się do tego celu nada.

Dzisiaj przytoczę wam mój wpis, który na Filmwebie opublikowałem 13 listopada 2010 roku.

.......................................................

Awatar, czyli cztery żywioły w akcji

Awatar” ma trzy serie, tzw. Księgi: Wody, Ziemi i Ognia. Niestety kłopot z tym serialem jest taki, że seria serii nierówna. Pierwsze dwie są wyśmienite, trzecia natomiast psuje ogólne dobre wrażenie. Przejdę do rzeczy.


Kociołki

Muszę podratować swojego bloga. Mało wyświetleń, nikt nie odwiedza, nikogo nie interesuje. A skoro nikogo nie przyciągają wpisy o książkach,...